Uczymy się tańczyć!

Beczkodance to przede wszystkim kurs tańca, czyli nasz czas poświęcamy głównie na naukę i ćwiczenie kroków, rytmu, koordynacji, żeby rozwijać swoje ciało i umysł. Prawie jak Kung Fu Panda, ale bez szpagatów i zupy z kluskami, a za to przy muzyce. :D

Integrujemy się!

Lubimy się integrować na specjalnych beczkodensowych imprezach, wprawkach, planszówkach organizowanych przez Kasię Skalską, a także we włsnym gronie, bo na tym kursie tworzą się przyjaźnie!

Od czasu do czasu jedziemy też na zieloną trawkę lub biały śnieżek, żeby przez dwa dni pobyć w swoim towarzystwie, nauczyć się nowych figur, poimprezować i zrobić kilka odcisków na wytańczonych stopach ;).

Niektórzy mówią, że Beczkodance to stan umysłu. Coś w tym jest i stwierdzamy z absolutną powagą, że nam się ten stan podoba! :D

Pomagamy innym!

Dochód z kursu przeznaczamy na cele charytatywne. Współpracujemy z Dziełem Pomocy Św. O. Pio, Fundacją Mimo Wszystko Anny Dymnej, Zupą na Plantach i innymi organizacjami (np. schronisko dla zwierząt w Krakowie).
Raz w roku organizujemy uroczysty turniej dla naszych kursantów, z którego dochód dołączamy do uzbieranej przez cały sezon kwoty. W trakcie turnieju uczestnicy kursów prezentują swoje umiejętności (pokaz walca wiedeńskiego), a także ogromny dystans do siebie (Jezioro Łabędzie ;) ) i po prostu dobrze się bawią, tak jak i kilkuset osobowa publiczność. :)